Babskie inwestowanie

Giełda oraz fundusze inwestycyjne już od kilkunastu miesięcy odrabiają straty. Koniunktura na rynku funduszy inwestycyjnych trwa, mimo, iż styczeń 2010 roku już nie był tak łaskawy dla inwestorów jak ostatnie miesiące roku ubiegłego. Wówczas inwestor giełdowy był panem. Mimo to analitycy finansowi twierdzą, że nadal warto na giełdzie oraz w fundusze inwestować.
- Z analitykami to jest różnie – twierdzi inwestor giełdowy. Jeden z moich przyjaciół mawia, że analityk giełdowy to osobnik, który w naukowy sposób wyjaśnia dlaczego w ubiegłym tygodniu się pomylił. Jest to oczywiście w pewnym sensie żart, w którym, jeżeli ktoś się uprze, z pewnością znajdzie pewne analogie. Ale tak poważnie to rzeczywiście trudno przewidzieć jaka będzie sytuacja za miesiąc, kwartał, czy pół roku. Dlatego tak trudno prognozować i osobiście nie opierałbym swojego inwestowania na tego rodzaju analizach. Każdy inwestor giełdowy sam powinien podjąć decyzję i sam odpowiadać za nią. Na przykład wiele osób śmieje się z funduszy hybrydowych, nazywając je babskimi funduszami. Oczywiście każdemu wolno mieć na każdy temat swoje zdanie. Ale osobiście nie wyśmiewałbym funduszy hybrydowych, chociażby dlatego, że strzegą naszych pieniędzy. Sam inwestuję w „hybrydy” i nie widzę w tym niczego ujmujacego inwestorowi.
Początkujący w biznesie giełdowym oraz w funduszach nie do końca wiedzą na czym polega inwestowanie, na przykład w fundusze akcji, lub fundusze hybrydowe. Śpieszymy z wyjaśnieniem. Fundusze hybrydowe inwestują nie tylko w akcje, ale i lokaty, obligacje, czy też fundusze rynku pieniężnego. Dzięki temu zyski są w miarę duże – ok. 20 procent, a ryzyko jest o wiele mniejsze niż przy inwestowaniu tylko w akcje. Wiadomo, że jeżeli trafi się hossa najwięcej zyskają fundusze akcji, ale jak przyjdzie bessa, z pewnością o wiele mniej stracą fundusze hybrydowe.
- To prawda w „hybrydach” chwilowe spadki cen akcji są rekompensowane poprzez stabilność lokat czy obligacji. Ponoć badania wykazały, że w „hybrydy” wolą inwestować kobiety, a mężczyźni raczej wybierają bardziej ryzykowne akcje, albo całkiem bezpieczne fundusze. Nie wiem jak w istocie jest, ponieważ nie interesują mnie takie analizy. Ja robię swoje i nie oglądam się na analityków – komentuje kolejny inwestor giełdowy.

Loading...

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.